bokeh
0

Jeden z najlepszych piłkarzy Ligue 1, Eden Hazard przyznał, że wiedział iż w ostatnim meczu jego poczynania na boisku obserwował menedżer Manchesteru City, Roberto Mancini. Belgiem interesuje się wiele klubów europejskich, z klubami z Manchesteru na czele.

 

Sam piłkarz jednak jak na razie koncentruje się na występach w Lille. W niedzielę Lille ograło Valenciennes 4:0, a Eden Hazard strzelił jedną z bramek. W meczu tym na trybunach zasiadł Roberto Mancini, który chciałby latem pozyskać skrzydłowego.

 

- „Wiem, że Mancini mnie obserwował, powiedział mi o tym trener, Rudi Garcia. Mnie to jednak nie rozpraszało, starałem się grac to co potrafię najlepiej. Zobaczymy co się wydarzy latem, na razie koncentruję się na Lille.” – dodał.

źródło: mancityfc.pl

0

Menedżer zespołu z Etihad Stadium, Roberto Mancini przyznaje, że to jego błędy zadecydowały, iż Manchester City nie jest już liderem angielskiej ekstraklasy. Włoch przypomniał także, że podobna sytuacja była w Lazio Rzym, kiedy był tego zespołu piłkarzem.

 

The Citizens było na czele tabeli przez większość sezonu, ale w decydującej fazie Obywatele spadli na drugą lokatę i teraz to oni muszą gonić podopiecznych Sir Alexa Fergusona.

 

Roberto Mancini przyznaje, że nie jest zadowolony z takiego rozwoju sytuacji, ale podkreśla, że ma nadzieję, iż Manchester City ostatecznie zdobędzie mistrzostwo Anglii.

 

- „Myślę, że możemy wyciągnąć analogię z Lazio. Popełniliśmy błędy, ale to naturalne w zespole, który dopiero się tworzy.” – skomentował Mancini.

 

źródło: mancityfc.pl

0

Bramkarz Manchesteru City, Joe Hart, przyznał, że nikt nie strzela karnych lepiej niż Mario Balotelli.

Hart zdołał powstrzymać Scota Sinclaira, kiedy ten wykonywał rzut karny w pierwszych minutach w meczu ze Swansea City.

Natomiast rzuty karne wykonywane przez Mario Balotelli’ego są niemal nie do obrony co otwarcie przyznał Joe: „Nie chciałbym tego mówić, ale Mario jest najlepszym piłkarzem wykonywającym rzuty karne przeciwko, któremu stałem w bramce”.

„Ma tę szaleńczą zdolność, że nie musi patrzeć na piłkę. Jeżeli się nie ruszysz strzeli ci w sam róg, jeżeli drgniesz strzeli w przeciwnym kierunku niż wykonałeś ruch”.

„Muszę wejść w jego głowę jeżeli Anglii przyjdzie grać z Włochami na EURO 2012,, wtedy będę w stanie go powstrzymać”.

źródło: manchestercity.pl

0

Roberto Mancini nie chciał obarczać winą za porażkę w LE żadnego ze swoich piłkarzy. Zawodnicy Citizens pożegnali się z europejskimi rozgrywkami między innymi przez porażkę w Lizbonie i niemrawą pierwszą połowę na Etihad.

 

City wprawdzie pokonało rywali 3:2, ale to nie wystarczyło, aby wywalczyć awans. Włoch przyznaje, że całą winę bierze na siebie, chociaż niepochlebnie wypowiedział się o faulu Balotelliego, przez którego padła pierwsza bramka.

 

- „Jestem rozczarowany, że sędzia gwizdnął rzut wolny, ale to nie wina Mario. Zawodnicy robili wszystko co mogli na boisku. To tylko moja wina. Pierwsza połowa była bardzo dziwna, zostawialiśmy im mnóstwo miejsca na kontrataki. Druga połowa już była inna. Strzeliliśmy 3 bramki, a Joe był bliski zdobycia czwartej. Piłka jest nieprzewidywalna. Zdobyliśmy dwa gole w 20 minut, a mimo to odpadliśmy.”

 

źródło: mancityfc.pl

0

Manchester City po bardzo dobrym i wyrównanym meczu pożegnał się z Ligą Europy. Pomimo zwycięstwa 3:2, Citizens nie przejdą do kolejnego etapu, ponieważ przegrali pierwszy mecz na wyjeździe.

 

Jak to ostatnio w szeregach City, nie zaczęło się najlepiej. Sporting grał jak równy z równym, atakował, odbierał, rozgrywał. Bardzo dobry mecz rozgrywał Capel, który swoją szybkością i techniką męczył obrońców City. W 33′ minucie nasz Mario popełnił głupi faul w okolicach 18-20 metra. Do piłki podszedł Fernandez. I przepięknym strzałem, z ogromną rotacją, pokonał Harta strzałem na dłuższy słupek. Joe nie miał nic do powiedzenia.

 

Goście poczuli, że mogą wygrać i chcieli pójść za ciosem. Jeden atak, drugi i nadeszła 41′ składna akcja prawą stroną boiska i piłkę do siatki pakuje nie kto inny jak van Wolfswinkel. Etihad zamarło, a kibice gości, którzy przyjechali podziwiać swoich ulubieńców szaleli z radości.W końcówce połowy nieco obudziła się ofensywa City, ale było za późno. Sędzia zakończył połowę.

 

Druga połowa zaczęła się od zmiany. Na boisku zameldował się de Jong. Ożywił nieco grę. I od razu City wzięło się do ataków. Na początku nieskutecznych. Po godzinie gry w 60′ minucie Yaya Toure posyła płaska piłkę w pole karne, a Kun mocnym strzałem pakuje ją do siatki. Płomyk nadziei zaczyna się rodzić w sercach kibiców niebieskiej części Manchesteru. Kwadrans przed końcem City dostało prezent w postaci ’11′. Do piłki podszedł Balotelli. Uderzył dość ryzykowanie. Płasko, blisko środka, ale mimo to zdobył gola. Jest 2:2, City potrzebuje 2 goli.

 

Jest 83 minuta i Aguero znowu strzela. City ma 10 minut na zdobycie bramki. Zaczyna się oblężenie bramki Ruiego Patricio. W 95′ minucie pod bramkę zawędrował Hart i miał świetną okazję. Strzał głową był naprawdę mocny i celny, ale golkiper z Portugalii popisał się dobrym refleksem. Gwizdek sędziego. Koniec. Sensacja. Sporting dalej. Manchester za burtą. Cała Anglia w tym sezonie w europejskich pucharach się nie popisała. Z ekip angielskich pozostało tylko Chelsea w LM, a w LE zabraknie zespołów z tego kraju. Największa porażka Manciniego? Gratulacje dla Portugalczyków.

 

Manchester City – Sporting Lizbona 3:2 (0:2)

32′ [0:1] Matias Fernandez

40′ [0:2] Ricky van Wolfswinkel

59′ [1:2] Sergio Aguero

74′ [2:2] Mario Balotelli (k)

81′ [3:2] Sergio Aguero

 

Żółte kartki: Y Toure, Kolarov, Savic, Balotelli – Fernandez, Carrico, Polga

Czerwone kartki:

 

Arbiter spotkania: Tom Harald Hagen

Godzina: 21:05

Data: 15.03.2012

Frekwencja: 38.021

Rozgrywki: Europa League (1/8 finału)

 

Manchester City: Hart, Richards, Savic, K Toure, Kolarov, Pizarro (Dzeko 54′), Y Toure, A Johnson (De Jong 46′), Silva (Nasri 65′), Aguero, Balotelli

 

Niewykorzystani rezerwowi: Pantilimon, Milner, Clichy, Roman

 

Sporting Lizbona: Patricio, Carrico, Polga, Schaars, Van Wolfswinkel(Carrillo 67′) , Izmailov, Capel (J Suarez 61′), Fernandez (Neto 61′), Pereirinha, Insua, Xandao

 

Niewykorzystani rezerwowi: Marcelo, Evaldo, Suarez, Carrillo, Santos, Neto, Rubio

 

źródło: mancityfc.pl

0

Menager The Citizens ujawnił prasie, że Gareth Barry od miesiąca boryka się z kontuzją pleców.
Włoch potwierdził, że na chwilę obecny reprezentant Anglii potrzebuje odpoczynku.

Roberto zrzuca winę na ludzi odpowiedzialnych za reprezentację tłumacząc, iż powołali pomocnika po mimo wiedzy o jego problemach.

„Gareth ma problem z plecami od 20 dni. Nie jest w stanie dobrze biegać”.

„Kiedy dostał powołanie na mecz swojej reprezentacji, miał już ten problem”.

„W niedziele nie zagrał dobrego meczu, ale myślę, że za tym stoi kontuzja”.

„Za kilka dni zobaczymy w jakim będzie stanie. Sądzę, iż Gareth będzie wypoczywał przez 2 lub 3 dni”.

Mancini nie krył swojego niezadowolenia faktem, iż Barry wystąpił w meczu reprezentacji Anglii z Holandią:

„Piłkarze to nie roboty. Oni też potrzebują odpoczynku”.

„Zamiast brać udział w tym meczu, mógłby odpocząć 2-3 dni”.

„Dla piłkarzy to nierealne, aby grać przez 10 miesięcy co 3 dni”.

 

źródło: manchestercity.pl

0

Manager Manchesteru City, Roberto Mancini, stwierdził, że jego drużyna szybko może się podnieść po porażce ze Swansea City i wygrać Premier League.

Po porażce z Łabędziami na Liberty Stadium Obywatele zajmują aktualnie 2 pozycję tracąc 1 punkt do prowadzącego Manchesteru United.

Mancini: „Nie zagraliśmy zbyt dobrych spotkań; ze Sportingiem i Swansea”.

„Nie zagraliśmy tak jak zazwyczaj gra Manchester City. Myślę, że musimy zagrać lepiej, czasem kiedy brakuje szczęścia można przegrać”.

„Nie możemy teraz płakać, musimy być silni i iść dalej. Jesteśmy drużyną z czołówki i możemy szybko się pozbierać”.

„Mamy 1 punkt straty do Manchesteru United i zostało nam jeszcze 10 meczów”.

 

„Wolałbym być na fotelu lidera, ale zajmowaliśmy go przez pół roku i 28 kolejek. Teraz jesteśmy na 2 miejscu, ale ważne, żeby być na górze na koniec sezonu”.

„Jesteśmy rozczarowani meczem ze Swansea, ale w tym momencie jesteśmy skoncentrowani tylko na meczu ze Sportingiem”.

 

źródło: manchestercity.pl

0

Napastnik Manchesteru City, Carlos Tevez, jest coraz bliższy powrotu. Być może będzie w stanie wystąpić przeciwko Chelsea w najbliższym meczu ligowym.

Apacz spędził kilka miesięcy poza klubem i, po powrocie, powoli wraca do swojej optymalnej formy.

Wcześniej mówiono, że może zagrać już ze Sportingiem Lizbona jednak na tę chwilę najbardziej prawdopodobny wydaje się mecz z The Blues.

Mancini: „Carlos musi ciężko trenować, może kolejne 10 dni”.

„Nie sądzę, aby w pierwszym meczu Carlos zagrał w pełni swoich możliwości po pięciomiesięcznej przerwie. To niemożliwe”.

„Myślę, że może nam pomóc w tych ostatnich dwóch miesiącach”.

 

źródło: manchestercity.pl

0

Według Daily Mirror napastnik Manchesteru City, Edin Dzeko, może już niedługo walczyć o swoją przyszłość w City.

Mimo 24 goli strzelonych w 56 spotkaniach, Dzeko nie może wywalczyć sobie miejsca w pierwszej XI.

Bośniak nie jest również zadowolony, że 11 z jego 34 występów w sezonie 2011/2012 nastąpiło z ławki rezerwowych.

Ta sytuacja postawiła w stan gotowości wiele europejskich klubów a w szczególności Inter i Juventus, które są szczególnie zainteresowane pozyskaniem utalentowanego zawodnika.

Jeżeli powrót Teveza do pierwszego zespołu w końcu nastąpi Dzeko może być nawet 4 w kolejce do grania w linii ataku.

 

źródło: manchestercity.pl

0

W spotkaniu 28. kolejki Citizens polegli w Walii, jednocześnie żegnając się z fotelem lidera, gdyż United swój pojedynek wygrało 2:0.

 

Mecz rozpoczęła od odważnych ataków „walijska barcelona”, bo tak potocznie nazywa się drużynę Swansea. W pierwszych minutach spotkania niecelny strzał oddał Routledg. Mecz nabierał rumieńców. W 6 minucie sędzia odgwizdał przewinienie Harta na napastniku rywali i pokazał na „wapno”. Joe popisał się refleksem, a wykonawca ‘11’ – Sinclair, brakiem zimnej krwi. Golkiper bez problemu poradził sobie ze słabym strzałem.

 

Niewykorzystany karny rozruszał gospodarzy. Atakowali coraz śmielej, a City grało coraz bardziej niemrawo. Dopiero po kwadransie pierwszą składną akcję obecnego lidera Premier League rozpoczął i skończył Balotelli, niestety ze słabym efektem. Kolejne minuty nic nie zmieniły. Swansea atakowali, a Obywatele niemrawo próbowali podkręcić tempo. W 36 minucie posiadanie piłki wyglądało jak w meczu Dumy Katalonii. 66% – 34% dla Swansea, nie bez powodu nazywa się ich walijską wersją Barcy. Przyćmili gwiazdozbiór Manchesteru, jak głosi maksyma: Pieniądze nie grają.

 

Coach Citizens postanowił wzmocnić ofensywę. W 37 minucie za Barrego na boisku zameldował się Sergio. Dopiero w końcówce połowy Silva nieco szarpnął, ale Walijczycy wytrzymali remis do końca pierwszej połowy.

 

Druga połowa była już ciekawsza. Obie drużyny poszli na wymianę ciosów. Akcja za akcję. Mecz zaczął się rozpędzać. Mały błąd popełnił David Silva, który zamiast strzelać podawał do nikogo, Balotelli natomiast dwukrotnie, teatralnie padał w polu karnym. W 69 minucie zaskoczył nas Richards świetnym strzałem z 14 metrów, ale Vorm był czujny. „Żółtko” zarobił Mario za brzydki faul na rywalu, można rzec, taki w stylu Włocha. W 83 minucie obrona Citizens stanęła, a Moore to wykorzystał i dał prowadzenie Walijczykom. Trener Swansea ma nosa, gdyż ten piłkarz kilka minut temu wszedł na boisko. Od meczu z Sportingiem, City ma lekką zadyszkę.

 

Próbował jeszcze Kolo Toure, ale Vorm znowu świetnie interweniuje. Obrońcy jak widać zamienili się rolami z napastnikami, odpuścili krycie, a efekty widać na tablicy świetlnej. W 89 minucie Richards wyrównał, ale jak nie idzie to nie idzie. Chorągiewka w górze. Minimalny spalony odgwizdany przez sędziego.

 

 

Swansea City – Manchester City 1:0 (0:0)

83’ [1:0] Luke Moore

 

Żółte kartki: De Jong, Balotelli

Czerwone kartki: -

 

Arbiter spotkania: L. Mason

Godzina: 15:00

Data: 11.03.2012

Frekwencja:

Rozgrywki: 28. Kolejka Premier League

 

Swansea City: Vorm, Rangel, Caulker, Williams, Britton, Sigurdsson, Allen, Routledg (Monk 88’), Graham (Moore 79’), Sinclair

 

 

Niewykorzystani rezerwowi: McEachran, Gower, Lita, Tate, Tremmel

 

Manchester City: Hart, Clichy, Toure, Savic, Richards, Barry (Aguero 38’), De Jong (Johnson 84’), Y Toure, Nasri, Balotelli, Silva (Dzeko 87’)

 

Niewykorzystani rezerwowi: Pantilimon, Kolarov, Pizarro, Milner

 

źródło: mancityfc.pl

Older Posts »»