Manchester City po bardzo dobrym i wyrównanym meczu pożegnał się z Ligą Europy. Pomimo zwycięstwa 3:2, Citizens nie przejdą do kolejnego etapu, ponieważ przegrali pierwszy mecz na wyjeździe.
Jak to ostatnio w szeregach City, nie zaczęło się najlepiej. Sporting grał jak równy z równym, atakował, odbierał, rozgrywał. Bardzo dobry mecz rozgrywał Capel, który swoją szybkością i techniką męczył obrońców City. W 33′ minucie nasz Mario popełnił głupi faul w okolicach 18-20 metra. Do piłki podszedł Fernandez. I przepięknym strzałem, z ogromną rotacją, pokonał Harta strzałem na dłuższy słupek. Joe nie miał nic do powiedzenia.
Goście poczuli, że mogą wygrać i chcieli pójść za ciosem. Jeden atak, drugi i nadeszła 41′ składna akcja prawą stroną boiska i piłkę do siatki pakuje nie kto inny jak van Wolfswinkel. Etihad zamarło, a kibice gości, którzy przyjechali podziwiać swoich ulubieńców szaleli z radości.W końcówce połowy nieco obudziła się ofensywa City, ale było za późno. Sędzia zakończył połowę.
Druga połowa zaczęła się od zmiany. Na boisku zameldował się de Jong. Ożywił nieco grę. I od razu City wzięło się do ataków. Na początku nieskutecznych. Po godzinie gry w 60′ minucie Yaya Toure posyła płaska piłkę w pole karne, a Kun mocnym strzałem pakuje ją do siatki. Płomyk nadziei zaczyna się rodzić w sercach kibiców niebieskiej części Manchesteru. Kwadrans przed końcem City dostało prezent w postaci ’11′. Do piłki podszedł Balotelli. Uderzył dość ryzykowanie. Płasko, blisko środka, ale mimo to zdobył gola. Jest 2:2, City potrzebuje 2 goli.
Jest 83 minuta i Aguero znowu strzela. City ma 10 minut na zdobycie bramki. Zaczyna się oblężenie bramki Ruiego Patricio. W 95′ minucie pod bramkę zawędrował Hart i miał świetną okazję. Strzał głową był naprawdę mocny i celny, ale golkiper z Portugalii popisał się dobrym refleksem. Gwizdek sędziego. Koniec. Sensacja. Sporting dalej. Manchester za burtą. Cała Anglia w tym sezonie w europejskich pucharach się nie popisała. Z ekip angielskich pozostało tylko Chelsea w LM, a w LE zabraknie zespołów z tego kraju. Największa porażka Manciniego? Gratulacje dla Portugalczyków.
Manchester City – Sporting Lizbona 3:2 (0:2)
32′ [0:1] Matias Fernandez
40′ [0:2] Ricky van Wolfswinkel
59′ [1:2] Sergio Aguero
74′ [2:2] Mario Balotelli (k)
81′ [3:2] Sergio Aguero
Żółte kartki: Y Toure, Kolarov, Savic, Balotelli – Fernandez, Carrico, Polga
Czerwone kartki:
Arbiter spotkania: Tom Harald Hagen
Godzina: 21:05
Data: 15.03.2012
Frekwencja: 38.021
Rozgrywki: Europa League (1/8 finału)
Manchester City: Hart, Richards, Savic, K Toure, Kolarov, Pizarro (Dzeko 54′), Y Toure, A Johnson (De Jong 46′), Silva (Nasri 65′), Aguero, Balotelli
Niewykorzystani rezerwowi: Pantilimon, Milner, Clichy, Roman
Sporting Lizbona: Patricio, Carrico, Polga, Schaars, Van Wolfswinkel(Carrillo 67′) , Izmailov, Capel (J Suarez 61′), Fernandez (Neto 61′), Pereirinha, Insua, Xandao
Niewykorzystani rezerwowi: Marcelo, Evaldo, Suarez, Carrillo, Santos, Neto, Rubio
źródło: mancityfc.pl